Aragorn Ukulele *PL

Witamy :)

img

Witam wszystkich bardzo serdecznie,
Nazywam się Teoś, (choć tak właściwie to Teofil, ale moja pani mówi, że charakterek mam zdecydowanie Teosiowy a nie Teofilowy wiec mówią na mnie Teoś, no chyba, że cos fajnego wymyśle np. wskoczę psu na plecy to do mnie krzyczą TEOFILU!). Jestem podobno pięknym kotem i wszyscy znajomi moich państwa strasznie się do mnie wdzięczą i chcą mnie przytulać, bo bardzo mięciutki jestem, ale ja kocur - macho jestem i się obcym przytulać nie daje. Od przytulania to mam panią, pana i psa -Gaje. Ta ostatnia nie zawsze rozumie moje intencje i bez powodu się denerwuje jak się na niej próbuję położyć.

Opowiem trochę o moich początkach w domu, bo mieszkam tutaj już od 12 miesięcy. Dzieciństwo miałem bardzo miłe - zajęła się mną Gaja -mój pies. Wyjaśniła mi zasady w domu, pokazała najfajniejsze zabawy, nauczyła jak błagalnie patrzyć na państwa, kiedy się chce coś wyżebrać i jak przepraszać jak się bawimy zbyt fajnie...i cos się rozbija... Ustaliliśmy szybko reguły współżycia w jednym, nie bardzo wielkim mieszkaniu:


1. Ja śpię na poduszce pani, ona na poduszce pana
2. Ja zrzucam różne fajne rzeczy z półek, a ona je gryzie
3. Ja pije z jej miski, ona z mojej
4. Ja w nocy skacze po regałach jak nam się nudzi - ona szczeka
5. Na spacerze ja idę w jedna stronę, a ona w przeciwną
6. Jeśli pani albo pan zostawia nieopatrznie talerz z jedzeniem bez opieki - rzucamy się równocześnie
7. Jeśli na środku pokoju leży coś pogryzionego - oboje udajemy ze śpimy i nie wiemy o co chodzi
8. Jeśli państwo po południu zachowają się skandalicznie i wyjdą bez nas - drzemy się w niebo głosy - ja miauczę, one szczeka (państwo maja prawo wyłącznie wychodzić rano do pracy bez nas - po południu nie ma mowy!)

Co do reszty codziennych spraw jakoś się dogadujemy. Państwo są tez dość fajni, tylko czasem strasznie nerwowi. A pani mówi o mnie czasem ze jestem chyba nadpobudliwy. Nie rozumiem dlaczego. Przecież każdy szanujący się kot biega całymi dniami po wszystkich meblach, zrzuca to, co dynda bez powodu, najlepiej bawi się w nocy, podgryza właścicieli po wystających spod kołdry stopach, poluje na wszystko, co się rusza i "gulga" od 3 godziny nad ranem - no, bo kto to widział tak długo spać... Ale nie myślcie sobie ze oni cały czas na mnie tylko narzekają. Nie, nie. Kochają mnie przecież. Mówią, że jestem piękny, mądry, kochany, cieszą się, że przybiegam się witać jak wchodzą, a rano w leniwe